|
będąc w pracy, zajmujemy się pracą dla Was, co wydaje się całkiem dziwne...
środa, 18 listopada 2009
Zacznij poziom wyżej! Zdobywaj wiedzę i doświadczenie. Weź udział w EY Financial Challenger i poznaj firmę Ernst & Young. Udział w konkursie EY Financial Challenger jest doskonałą okazją do sprawdzenia i wykorzystania swojej wiedzy w interaktywnych studiach przypadku przygotowanych przez doradców Ernst & Young. Konkurs pozwala uczestnikom zmierzyć się z zadaniami stawianymi profesjonalistom i zdobyć cenne doświadczenie w zakresie Doradztwa Transakcyjnego. Przeczytaj więcej o Financial Challenger i weź udział w konkursie! Na zdobywców pierwszego miejsca czekają 24 tysiące złotych.
poniedziałek, 16 listopada 2009
Od 16 listopada rusza akcja specjalna serwisu GazetaPraca.pl - Młodzi mają siłę przebicia! Będziemy publikować teksty o studentach, którzy wzięli karierę we własne ręce i świetnie radzą sobie na rynku pracy. Jak to robią? To kolejna akcja GazetaPraca.pl przeznaczona dla młodych osób zainteresowanych swoją karierą zawodową. Jak radzą sobie na rynku Wasi rówieśnicy, skąd czerpią pomysły na własny biznes, jak zaczynają swoją karierę? O pomysłach na biznes, trudnych początkach, zawodowych wzlotach i upadkach przeczytacie od poniedziałku w naszym serwisie, w dziale Praca dla studentów.
poniedziałek, 09 listopada 2009
Polski rząd stara się, jak może. Przekonuje rodaków, że szczepionka na "świńską grypę" wcale nie jest nam potrzebna. Nie takie rzeczy w kraju nad Wisłą się działy, a wyszliśmy z nich obnronną ręką. Szczepionka zostanie zakupiona - nie potrzeba zdolności jasnowidzenia, żeby to przewidzieć. Cały spór jest jednak doskonałą ilustracją efektu placebo. Dziennik Gazeta Prawna ustalił, że negocjacje dotyczą zakupu mniejszej ilości szczepionek - 2 milionów. Ta liczba oznacza jedno - statystyczny Polak nie ma co liczyć na darmowe szczepienie. Darmowe szczepienia miały być przeznaczone dla osób narażonych na kontakt z chorymi (personel medyczny, pracownicy służb strategicznych dla funkcjonowania państwa), dla kobiet w ciąży oraz wszystkich osób, których obowiązki zawodowe umożliwiają prawodłowe funkcjonowanie państwa. Teoretycznie powinni to być policjanci, strażacy, pracownicy straży granicznej, kierowcy miejskiej komunikacji, pracownicy PKP, linii lotniczch, okrętów, ministrowie, itp., itd. Wiadomo jednak, że szczepionek po prostu nie wystarczy - same ciężarne i pracownicy służby zdrowia stanowią już ponad milion osób. Rzecznik Ministerstwa Zdrowia poinformował, że procedury wg. których przeprowadzane będą szczepienia, są jeszcze ustalane. O takiej formie ochrony zdrowia mogą zapomnieć wszystkie osoby pracujące w firmach prywatnych - niezależnie od pełnionej funkcji - pracownicy supermarketów, firm porządkowych czy przewozowych nie będą chronieni szczepieniami.
poniedziałek, 02 listopada 2009
Dobre CV, list motywacyjny czasami nie wystarczą. Wiele osób korzysta z tych samych porad, wzorów, a ich życiorysy są do siebie łudząco podobne. Jak skutecznie przygotować się do poszukiwania pracy, jakie informacje o sobie przekazywać pracodawcy, do czego mogą doprowadzić drobne kłamstwa w dokumantach aplikacyjnych? O tym wszystkim dowicie się z kursu przygotowanego przez Multiwiedzę: Jak skutecznie szukać pracy?
Kurs "Jak szukać pracy?" składa się z trzech szkoleń:
poniedziałek, 19 października 2009
Od dziś, 19 października, trwają VII Internetowe Targi Pracy organizowane przez serwis GazetaPraca.pl. Po raz siódmy przygotowaliśmy wiele interesujących ofert pracy. W Targach udział bierze 111 firm z całej Polski. Ich stoiska oglądać można na stronie: www.TargiPracy.gazeta.pl Oprócz stoisk z dostępnymi ofertami pracy, do dyspozycji internauutów są także czaty z przedstawicielami wybranych firm. Jutro, 20 października, odbędzie się debata dotycząca sposobów motywowania pracowników w kryzysie. Dyskusja transmitowana bedzie na żywo, użytkownicy serwisu jak zwykle będą mogli zadawać pytania na czacie. Dlaczego warto odwiedzić Targi?
wtorek, 06 października 2009
Praca w sklepie z elektroniką może dostarczyć niezapomnianych wrażeń. Klient jednego z amerykańskich Apple Store postanowił sterroryzować obsługę biorąc za zakładnika... własnego iPhone'a. Stany Zjednoczone, Ohio, Cincinnati, lokalny Apple Store. Klient zgłosił się do serwisu z niedziałającym iPhone'm - pisze chip.pl. Był tak rozłoszczony awarią urządzenia, że postanowił odwołać się do rozwiązań siłowych. Mężczyzna wyciągnął berettę kaliber 9 mm i zaczął grozić, że „zabije” swój telefon. Jeden z odważnych pracowników sklepu zaproponował naprawienie sprzętu, przekonując frustrata, że jest to lepsze rozwiązanie niż wystrzelenie w niego całego magazynku. W trakcie trwających negocjacji inny pracownik zdołał skontaktować się z policją, która ujęła niebezpiecznego miłośnika gadżetów. Jeszcze raz przytomność szeregowych pracowników sprzedaży pozwoliła uniknąć tragedii. Inne wydarzenia ostatnich miesięcy pokazują, że trzymanie iPhone na muszce pistoletu nie jest głupim pomysłem. Na całym świecie odnotowano kilkanaście przypadków eksplozji tego urządzenia. We Francji jeden z egzemplarzy eksplodował raniąc swojego właściciela kawałkami rozbitego ekranu - informuje AFP. Apple próbuje podobne sytacje tuszować, co może być przyczyną frustracji użytkowników. Jeden z nich postanowił dać wyraz swojemu niezadowoleniu w dość radykalny sposób. Podobnie jak w opisywanym wcześniej przypadku, posłużył się pistoletem i amunicją 9 mm.
piątek, 02 października 2009
"Głupsze niż ustawa przewiduje"? Jest coś w formalnych mądrościach, co każe zatanawiać się nad granicami ludzkiej wyobraźni. Stanowy Uniwersytet Floryda jest już oficjalnie przygotowany na atak zombie. W regulaminie dotyczącym zachowania środków ostrożności podczas takich kataklizmów jak trzęsienie ziemi czy huragan, nie zabrakło również porad, jak rozpoznać atak zombie oraz podstawowych wskazówek dotyczących wybuchu agresji pół-żywych drapieżców. Studenci mogą np. wyczytać, że atakowi umarlaków towarzyszą liczne dziwne jęki. Prawie jak u dentysty:) Rzecznik prasowy Uniwersytetu wyjaśnił, że atak zombie znalazł się na liście kataklizmów, żeby dodać lekkości przekazywanemu tematowi. Mamy nadzieje, że w podobny sposób nie naucza się tam np. matematyki czy prawa. Uniwersytet Stanowy Floryda jest największym uniwersytetem w południowej cześci USA.
Trwa V edycja plebiscytu Firma Przyjazna Mamie. Jeśli uważasz, że Twój pracodawca pomaga w łaczeniu roli matki z zawodowymi obowiazkami, bez szwanku dla żadnego z nich, zgłoś go do konkursu! Do 10 października przyjmowane są zgłoszenia. Wejdź na www.firmaprzyjaznamamie.pl i zgłoś firmę, która Twoim zdaniem najlepiej dba o swoich pracownków!
poniedziałek, 28 września 2009
Dostawca pizzy niewielu kojarzy się z niebezpiecznym zawodem. A jednak! Czasami wykonując tę pracę trzeba wykazać się dużą odwagą i odpornością psychiczną. 12 lat więzienia grozi dwóm mężczyznom i kobiecie, którzy porwali dostawcę pizzy. Według Ekspresu Ilustrowanego, do mieszkania przy ulicy Helskiej w Łodzi zamówiona została pizza. Okazało się jednak, że właściciel mieszkania nic nie zamawiał, za to w drodze powrotnej pracownik pizzeri został napadnięty i porwany. Napastnicy, grożąc nożem i używając przedmiotu przypominajacego pistolet, zaciagnęli go do samochodu, którym przyjechał. Następnie wywieźli go do Kalonki, gdzie skonsumowali 3 pizze oraz wypili przyniesiony ze sobą alkohol: wódkę i piwo. Napastnicy zabrali swojej ofierze 500 zł i odjechali z miejsca zdarzenia. Dostawca pizzy o zajściu powiadomił swoją znajomą, od której pożyczył samochód, a ta o sprawie poinformowała policję. Samochód został odnaleziony nastepnego dnia w Sieradzu. Nosił ślady dachowania a wewnątrz nadal obecni byli sprawcy. 30-letni kierowca miał 0,8 promila alkoholu we krwi. Wcześniej przebywał w zakładzie karnym, gdzie odsiadywał wyrok za usiłowanie zabójstwa. Drugi z mężczyzn karany był za kradzieże aut, natomiast towarzysząca im kobieta nie była wcześniej notowana. Zatrzymani przyznali się również do innych kradzieży, w tym aut oraz... bloczków MPK. Cała trójka została tymczasowo aresztowana na 3 miesiące, za rozbój grozi im do 12 lat więzeinia. Porwane auto wróciło do włascicielki a dostawca pizzy do pracy.
środa, 23 września 2009
Czapka znaleziona przed komisariatem, "lizak" kupiony na bazarze i niebieska Honda - tak wyposażony mieszkaniec Opola wyruszył w miasto aby pobawić się w policjanta. Cała sytuacja mogła być również próbą przekwalifikowania się z pracownika Służby Więziennej na innego mundurowego. - Dobry wieczór, drogóweczka - tymi słowami 24-letni mieszkaniec Opola zwrócił się do kierowcy osobowego Opla - pisze 24opole.pl. Właściciela auta poprosił o zjechanie na pobocze, gdzie zamierzał mu wlepić mandat za jazdę bez pasów i brak kierunkowskazu na skrzyżowaniu. Kierowca i pasażerowie poprosili w międzyczasie "policjanta" o pokazanie legitymacji. Ten próbował zmienić temat rozmowy i przez CB radio "wezwał wsparcie". Zatrzymani zaskoczeni zachowaniem funkcjonariusza odjechali z miejsca zdarzenia, a o sprawie powiadomili prawdziwych policjantów. Fałszywy funkcjonariusz nie dawał za wygraną i próbował zatrzymać Opla kilkukrotnie zajeżdżając mu drogę. Niestety w międzyczasie ze ścigającego zmienił się w ściganego. W trakcie szaleńczej ucieczki przed wezwanym radiowozem, urządził sobie rajd ulicami Opola. Po zatrzymaniu okazało się, że "policjantem" jest 24-latni funkcjonariusz Służby Więziennej. Składając wyjaśnienia na komisariacie stwierdził, że policyjną czapkę znalazł, a "lizak" kupił na festynie. Za podawanie się za funkcjonariusza policji i usiłowanie wyłudzenia pieniędzy, grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności. Podobną sytuację przewidział w swej piosence Andrzej Rosiewicz śpiewając: "A gdy już się zmierzchać miało, to się wtedy okazało. Że to nie są milicjanci, że to byli przebierańcy". |
Ostatnie notki
Zakładki:
GazetaPraca.pl
Niezbędnik
Nowości w wortalu
Polecamy
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||