Praca nie musi być nudna ! Najdziwniejsze i najzabawniejsze historie z rynku pracy - wyszukuje redakcja GazetaPraca.pl
Blog > Komentarze do wpisu

Zakazane tematy w pracy

W teorii, przychodzimy do pracy po to, żeby pracować. W praktyce, obowiązki zawodowe często urozmaicamy sobie niezobowiązującą rozmową. A to o sporcie, a to o polityce, ulubionych filmach, czy po prostu o życiu.

Tymczasem, jak przestrzega na amerykańskiej stronie about.com doradca zawodowy Dawn Rosenberg McKay: z doborem tematów na biurowe pogawędki trzeba być bardzo ostrożnym. Z pozoru niewinna wymiana opinii może bowiem zakończyć się poważną kłótnią światopoglądową. A to może nie tylko zaszkodzić wizerunkowi pracownika, ale też zepsuć atmosferę w biurze, poważnie utrudnić dalszą współpracę i wpłynąć negatywnie na karierę zawodową.

Zdaniem Rosenberg McKay, tematy, których za wszelką cenę powinniśmy unikać to:

1. Religia

Uzasadnienie jest proste. Kwestie związane ze sferą wiary są często bardzo osobiste, a wymiana poglądów z nią związanych wymaga ogromnej wrażliwości. Nikt nie chce słuchać krytyki na temat swojego wyznania, a tym bardziej agitacji na rzecz innych religii.

2. Polityka

Temat szczególnie gorący, a ta temperatura nierzadko udziela się także samej dyskusji. Częstym błędem jest przekonywanie kolegów z biura do tego, że ich poglądy są niewłaściwe i czynienie obszernych wykładów na temat słuszności własnego punktu widzenia. Dyskusje o polityce rzadko bywają krótkie, a biuro nie jest miejscem na debaty.

3. Życie seksualne

Nie każdego obchodzi, co jego znajomi z pracy robią w sypialni. Mówienie o łóżkowych doświadczeniach stawia słuchaczy w naprawdę niezręcznej sytuacji, bo dla wielu osób to krępujący temat. Poza tym warto pamiętać, że zbyt pikantne omawianie szczegółów może być odebrane jako molestowanie seksualne.

4. Problemy z dziećmi, partnerem i rodzicami

Zadręczanie innych swoimi problemami osobistymi nie tylko rozprasza innych, ale jest też nieeleganckie. Co więcej, mówiąc o problemach narażamy się na utratę w oczach pracodawcy. Pokazujemy bowiem słabość, która może okazać się poważną przeszkodą stającą na drodze do kariery zawodowej. Bo który szef chciałby, aby odpowiedzialne funkcje w jego firmie pełniła osoba poświęcająca więcej uwagi problemom w domu niż pracy.

5. Omawianie swoich aspiracji zawodowych

Ogłaszanie wszem i wobec, że chcemy awansu nie jest dobrym pomysłem. Jedyną skuteczną receptą na rozwój zawodowy jest sumienne wykonywanie swoich obowiązków w myśl powiedzenia: czyny mówią więcej niż słowa. Z kolei pracownicy, którzy tokują o swojej przyszłej karierze w innej firmie lub branży mogą sprawiać wrażenie nielojalnych wobec obecnego pracodawcy snobów.

6. Narzekanie na zdrowie

Narzekając na swój stan zdrowia dajemy współpracownikom i szefom powód do kwestionowania naszego zaangażowania i zawodowej odpowiedzialności. Jeśli sytuacja tego wymaga, weźmy zwolnienie, ale nie zadręczajmy wszystkich dookoła swoją kiepską formą w pracy. (bsn)

wtorek, 11 października 2011, gazeta.praca

Komentarze
Gość: maciuś, ijm106.internetdsl.tpnet.pl
2011/10/11 14:29:47
O świetnie, że ktoś zauważył, że nie każdy ma ochote słuchać że jeden pan lubi innych panów.
-
Gość: juppi, cmm59.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/10/11 17:07:54
..hmm to co zostaje?
-
Gość: DSD, 212.33.72.15*
2011/10/11 17:36:15
Pozostaje rozmowa o pogodzie :-)
-
Gość: Nina, ip-91.193.160.9.tvsat364.lodz.pl
2011/10/11 19:20:39
Poprostu najlepiej wogóle nie rozmawiac...tylko ,że wtedy wychodzimy na dziwaków , mruków i mamy problemy interpersonlne bo nas nie lubią...
-
2011/10/11 19:32:51
No i jeszcze pieniadze, szczegolnie place...
-
2011/10/11 19:36:27
W korpo coś tam - być może.
W mniejszych firmach, w których po prostu ciągnie się jeden wózek, rozmawia się bez barierek.
-
Gość: 1312, 87-207-133-107.dynamic.chello.pl
2011/10/11 20:50:27
hahahaha a to pirdolneli jak łysy grzywą o kant kuli

" Jedyną skuteczną receptą na rozwój zawodowy jest sumienne wykonywanie swoich obowiązków"

to najlepsza metoda, żebyś orał cały czas za tą sama kase na tym samym stanowisku, podczas gdy wicej dostana pol roku pozniej przyjeci stazysci

bedziesz tak zapierdalal az do momentu, gdy cie wypierdola po kilku latach, bo to normalna praktyka - wypierdala sie zuzyte samochody, drukarki i kompy, mimo ze sprawne

na twoje miejsce musi przyjsc inny nowy, wtedy jak zwolnia ciebie chodzacy przyklad -nikt sie nie dowie ze mozna w firmie pracowac kilka lat bez podwyzki i awansu, trzeba przeciez czyms motywowac frajerow do tyrania 70h/tydz.

jedyna metoda na awans to podpierdalanie innych, knucie ciągłe i podkładanie świń wszystkim naokoło

to jest Polska, my tu nie lubimy zdolnych i pracowitych, jak wam sie nie podoba to wypierdalac do UK
-
Gość: kinga, 89-73-70-6.dynamic.chello.pl
2011/10/11 21:28:45
zgadzam się z gościem, super to podsumował, tak się właśnie dzieje, szczególnie w wielkich korporacjach
-
Gość: mirek, 078088248048.wroclaw.vectranet.pl
2011/10/11 23:06:29
To tak jak u mnie w biurze: o piłce nożnej, o pogodzie, o cenie franka, co kto za ile kupił.... I po 12 latach razem nie znamy się nawzajem. Te porady są z jednej strony praktyczne, jednak za cenę, którą jest wyrzeczenie się własnego człowieczeństwa.
-
Gość: Dzidek, adsl-99-40-228-32.dsl.stl2mo.sbcglobal.net
2011/10/12 02:10:55
Przede wszystkim nie wolno gadac na temat zarobkow, bo niektorzy zarabiaja grosze a inni gore pieniedzy za ta sama prace. Gdy ten malo zarabiajacy dowie sie, ze ktos robi prawie to samo a dostaje lepsza pensje, wowczas staje sie zazdrosny i nawet moze upomniec sie o podwyzke motywujac to przykladem kolegi czy tez kolezanki.
-
Gość: Tomek, cpe-67-243-61-115.nyc.res.rr.com
2011/10/12 06:02:20
"O świetnie, że ktoś zauważył, że nie każdy ma ochote słuchać że jeden pan lubi innych panów"
Ale gdzie kto to zauważył? Skoro mój kolega może powiedzieć "byliśmy wczoraj z dziewczyną na niezłym filmie", to w którym miejscu ja nie mogę powiedzieć "byłem wczoraj ze swoim chłopakiem na niezłym filmie"?
-
Gość: nazwakonta, host-81-190-224-96.wroclaw.mm.pl
2011/10/12 06:55:09
W mojej bylej pracy (korporacja 40 tysięcy pracownikó) w ogóle się nie rozmawiało.

W czasie pracy: pracowaliśmy.
-
Gość: asia, 77-255-168-153.adsl.inetia.pl
2011/10/12 08:22:38
a co z szerfową, która raczy opowieściami oswoim życiu seksualnym i ciągnie na zwierzenia, brrrr
-
Gość: kelderek, nat2.net.e-net24.pl
2011/10/12 10:18:29
No to u nas odgórnie zakazane jest chwalenie sie swoimi wynagrodzeniami - po to żeby ciemna tłuszcza siedziała cicho i jeden drugiego podejrzewał że ma więcej, ale w bliskim gronie znamy swoje stawki.
Trudno nie gadać o polityce, o rodzinie czy remontach bo robimy co najmniej od 6 lat razem i awansu od nas nie ma i nie będzie (chyba że za bramę) - jak już się jest średnio opłacanym specjalistą to się nim zostaje, bo nagle kierownikiem nie zrobią bo by musieli podnieść wypłatę.
Jeśli jesteś tylko szczurkiem to rozumiem że zapierdzielasz 8 godzin z kwadransem przerwy licząc że złapiesz pana boga za buty, ale to nie u nas.
A i jeszcze jedno - nie starajcie się być niezastąpieni od czegoś bo się nigdy ze złego jarzma nie wyrwiecie.
A rozmawiajcie z przełożonym tak jakby on chciał by z nim rozmawiano - a jeszcze lepiej z przełożonym waszego przełożonego.
-
Gość: vcvcvcvcvcvcvcvcvcvcvc, 150.254.212.16*
2011/10/12 10:56:08
Najlepiej od razu wypiac tylna czesc ciala i podac mydlo
-
2011/10/12 13:31:50
Najlepiej nie mieć poglądów i lizać wszystkim tyłek :D
-
2011/10/12 14:17:37
A ja mam radę dla pracodawców.

Ja się chętnie dostosuję do rad w/s tematów konwersacji ale bardzo bym chciał aby w zamian korporacje przestały pi**lić głupoty jak to im zależy na dobrym samopoczuciu i szczęściu, zarówno zawodowym jak i prywatnym, pracowników.

Pozdrawiam serdecznie
-
2011/10/19 18:30:54
plotki i pierdółki w pracy byś muszą, chyba że ktoś zamknie pracowników w klatkach albo zaklei im usta.. :)
-
Gość: misteryman, 87-207-119-217.dynamic.chello.pl
2011/10/20 19:57:18
no to nigdy nie awansuję
-
Gość: PGB, aed108.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/11/02 22:40:30
-
2011/12/08 17:21:50
o pogodzie trzeba mieć pojęcie
-
Gość: , host-92-20-112-177.as13285.net
2011/12/08 20:02:23
do goscia: "hahahaha a to pirdolneli jak łysy grzywą o kant kuli

" Jedyną skuteczną receptą na rozwój zawodowy jest sumienne wykonywanie swoich obowiązków" [...]

jedyna metoda na awans to podpierdalanie innych, knucie ciągłe i podkładanie świń wszystkim naokoło

to jest Polska, my tu nie lubimy zdolnych i pracowitych, jak wam sie nie podoba to wypierdalac do UK"

TU JEST TAK SAMO, A NAJLEPIEJ ROZMAWIA SIE O TYCH, CO ICH TERAZ W BIURZE NIE MA. POZDRAWIAM ROZGORYCZONYCH
-
Gość: lolo, d10203.upc-d.chello.nl
2011/12/08 20:09:22
U mnie to samo, tyle ze nei W Polsce a w jednym z krajow Unii. Tych bardziej "zmodernizowanych" :/
-
Gość: as, 94.75.122.13*
2011/12/08 22:25:42
niedlugo bedziesz potrzebowac internetu i amerykanskiego "autorytetu" zeby wiedziec czy mowic dzien dobry i czy po sikaniu myc rece bo kultura i takt i zwykly zdrowy rozasadek juz ci nie wystarczy

rozmawiac mozna na kazdy temat tylko trzeba robcz t z glowa i taktem a wszystko bedzie ok.
-
2011/12/09 01:31:52
> hahahaha a to pirdolneli jak łysy grzywą o kant kuli
> " Jedyną skuteczną receptą na rozwój zawodowy jest sumienne
> wykonywanie swoich obowiązków"
> to najlepsza metoda, żebyś orał cały czas za tą sama kase na tym samym
> stanowisku, podczas gdy wicej dostana pol roku pozniej przyjeci stazysci
> bedziesz tak zapierdalal az do momentu, gdy cie wypierdola po kilku latach,
> bo to normalna praktyka - wypierdala sie zuzyte samochody, drukarki i kompy,
> mimo ze sprawne na twoje miejsce musi przyjsc inny nowy, wtedy jak
> zwolnia ciebie chodzacy przyklad -nikt sie nie dowie ze mozna w firmie
> pracowac kilka lat bez podwyzki i awansu, trzeba przeciez czyms motywowac
> frajerow do tyrania 70h/tydz.
> jedyna metoda na awans to podpierdalanie innych, knucie ciągłe i podkładanie
> świń wszystkim naokoło
> to jest Polska, my tu nie lubimy zdolnych i pracowitych, jak wam sie
> nie podoba to wypierdalac do UK

Haha, w Stanach jest identico! Klucz do kariery - lizanie dupy, układy i podkładanie świń. No przy okazji trzeba też wykonać swoją robotę. Chociiaż nie, nie prawda! Trzeba zrobić WRAŻĘNIE na szefach że się wykonało dobrą robotę. A to co innego... :)


-
Gość: , 87-205-54-120.adsl.inetia.pl
2011/12/09 08:33:31
Notka strasznie mądra, delikatnie mówiąc.
-
Gość: ncc74656, 193.120.126.20*
2011/12/09 08:44:20
To jest o amerykanach i dla amerykanów.
-
Gość: asrt, gw-8.icm.edu.pl
2011/12/09 09:12:57
Co za BREDNIE. Majaczenie.
-
2011/12/09 09:57:37
Bardzo odkrywcze... Dobrze wychowany człowiek omawia swoje życie seksualne z partnerem, ewentualnie terapeutą czy lekarzem, ale bez "pikantnych szczegółów". O polityce czy wyznaniu religijnym nie wypada rozmawiać praktycznie nigdy, chyba że mamy pewność, że to będzie rozmowa, a nie przekonywanie o tym, że moja racja jest mojsza niż twojsza.

A co do problemów... To Polacy ciągle rozmawiają o problemach. Każdych.

Powinien być jeszcze punkt 7: pieniądze. Żeby już całkiem odkrywczo było. Bo dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają.
-
Gość: prawda wg. Rydzyka, 078088147113.jeleniagora.vectranet.pl
2011/12/09 11:48:34
Najlepiej nagrywać rozmowy, a potem co ciekawsze kawałki sobie przegrać jako mp3. Nie ma siły, jak ktoś jest wytrwały, zawsze mu się przyda. Najlepiej nagrywać wszelkie rozmowy z szefami. Im się wydaja, że mogą dużo, wyzywają, przeklinają, obiecują, poniżają. A potem olbrzymie oczy: CO? JA? JA TAK MÓWIŁEM? A W ŻYCIU!!!
I wystarczy krótkie nagranko mu puścić, żeby para uszła z gwizdem. Oczywiście z komentarzem: hoho, mam tego jeszcze sporo. Zaś on nie ma pojęcia co i kiedy mogłeś nagrać. A ma za uszami sporo. Najfajniej jest potem w sądzie (w razie czego). Zadajesz pytanie: Czy pan-pani powiedziała to i tamto? -(wyciąga się najbardziej kompromitujący fragment). Ale proszę się zastanowić, opowiada pan pod przysięgą. I wtedy patrzymy z rozkoszą jak delikwent sie wije.... A sąd patrzy....
-
Gość: Krzych, ho73.polimex-mostostal.pl
2011/12/09 13:15:03
@prawda wg. Rydzyka
wydaje mi się, że nagranie nagrane bez zgody i wiedzy nagrywanego w prywatnej rozmowie nie może być dowodem w sądzie, chyba, że została wydana zgoda na podsłuch... ale mogę się mylić.